środa, 9 października 2013

Rozdział 2

Hej Hej! :)
Jestem naprawdę miło zaskoczona :D
W ciągu kilku godzin od opublikowania rozdziału, odwiedziło mnie ponad 100 osób... 
Dziękuję wam strasznie :) 










Samochód Nialla zatrzymywał się powoli... 
W końcu stanęli. Stanęli pośrodku drogi. Chłopak wybiegł z samochodu, przerażony tym co zobaczył. 
Podbiegł do strażaka który akurat nie był niczym zajęty, chciał wiedzieć co się stało z domem...
~ Przepraszam... ~ zaczął Niall łamiącym się głosem ~ Przepraszam, czy mógłbym wiedzieć co się stało?
~ Kim jesteś? ~ zapytał strażak oschłym i przerażającym tonem 
~ Mieszkam w tym domu... Raczej, uhm... Mieszkałem. 
~ Aha ~ mężczyzna zapominając o udzieleniu odpowiedzi chciał już wsiadać do wozu.
~ Przepraszam?! Więc powie mi pan co się stało? 
~ No pożar! ~ mówiąc to strażak odpalił silnik i pojechał.
Niall patrzył na odjeżdżający wóz strażacki klnąc pod nosem. Co się stało? Co z chłopakami? Jakie są zniszczenia? Te pytania tak go dręczyły...
Nicole przez cały ten czas siedziała w samochodzie i próbowała do siebie dojść. Po chwili odpięła pasy, wzięła plecak, otworzyła drzwi i wyszła. Szła wolno, rozglądała się dookoła jakby bojąc się że ktoś jej zarzuci że to ona spowodowała pożar. Czuła nieprzyjemny zapach dymu, kręciło jej się w głowie. "Czyli to musiało się stać niedawno..." pomyślała dziewczyna ze strachem. Spojrzała na Nialla, widziała w jego oczach smutek, wielki smutek... Podeszła do niego i próbowała chwycić go za ramię lecz w tej chwili chłopak się odwrócił. Nicole chciała coś powiedzieć ale nie mogła wydusić z siebie ani słowa. Horan obrócił głowę, spojrzał na dymiący się dom, na strażaków którzy oblewali go wodą wciąż przekonani że za chwilę wybuchnie kolejny pożar. 
~ Jak to się stało...? ~ chłopak pytał się samego siebie ~ Jak...?
~ Ten strażak nic ci nie powiedział? 
~ Nie
~ A co z resztą? ~ Nicole wiedziała że Niall nic nie wie lecz za wszelką cenę próbowała ~ Co z chłopakami?
~ Nie mam pojęcia... ~ irlandczyk podbiegł do mężczyzny który akurat wyszedł z wozu
Nicole patrzyła to na Nialla to na dom, zastanawiając się co teraz z nimi będzie? Po chwili ruszyła za chłopakiem.
~ Przepraszam... ~ niebieskooki podjął drugą próbę ~ Co tu się stało?
~ Do końca jeszcze nie wiemy ~ odpowiedział strażak. Był wyraźnie milszy niż poprzedni. ~ Jeden z lokatorów powiedział że piekarnik się zapalił. Więc jak na razie obstawiamy że to piekarnik się zapalił.
~ Och... A gdzie chłopaki?
~ W sensie że lokatorzy? W mieszkaniu był tylko jeden mężczyzna ~ strażak wyjął z kieszeni notes po czym przekartkował kilka stron ~ Uhm... Nie jaki Louis Tomlinson
~ Stało mu się coś?!
~ Nie. Pojechał.
~ Dobrze... ~ Niall lekko przybity nie wiedział co robić ~ Do... Do widzenia
Mówiąc to, odszedł od strażaka. Podszedł do Nicole która stała 2 metry za nim, chciał coś powiedzieć ale nie wiedział co. Po chwili namysłu Horan wyciągnął telefon i wykręcił numer do Tomlinsona. 
~ Halo? ~ głos Louisa rozbrzmiał w słuchawce
~ Gdzie jesteś? ~ zapytał Niall wstrząśnięty
~ U Bena... A ty? Wiesz już o pożarze?
~ Tak... Słuchaj powiedz mu że też tam przyjadę
~ Jasne
~ A gdzie reszta?
~ W centrum 
~ Ok... ~ Niall spojrzał na Nicole ~ Kończe, pa
~ Pa
Chłopak schował telefon do kieszeni. Chciał porozmawiać z dziewczyną ale kompletnie nie wiedział o czym. Chciał zapomnieć o pożarze. 
~ Chodź ~ Niall pokazał gestem dłoni żeby Nicole szła za nim ~ Odwiozę Cię do domu
Brunetka, nic nie mówiąc, poczłapała niechętnie za chłopakiem. Otworzyła przednie drzwi samochodu i wsiadła. Przez całą drogę nic nie mówili. Oboje myśleli o tym samym "Niech zacznie rozmowę" ... 
Dojechali na Whitney Avenue.
~ Możesz się tu zatrzymać ~ oznajmiła Nicole odpinając pasy ~ Mieszkam kilka domów dalej
~ Będę mógł za... ~ Niall nie potrafił wypowiedzieć zdania. Był zbyt nieśmiały
~ Tak?
~ Uhm... Będę mógł później zadzwonić? 
~ Jasne! ~ dziewczyna uśmiechnęła się i wysiadła z samochodu ~ Pa
~ Pa ~ chłopak odwzajemnił uśmiech. Po chwili pojechał.
Nicole szła wolnym krokiem w stronę swojego domu. Przed sobą miała takie obrazy jak dymiący się dom, smutnego Nialla, tłum strażaków... A w jej uszach wciąż brzęczał dźwięk syren. 

Stanęła przed drzwiami do swojego domu. Nacisnęła na klamkę i cichutko weszła.
~ Cherry?! ~ Nicole zawołała swoją przyjaciółkę
Cisza. Nikt się nie odezwał. 
~ Halo?! 
Dalej nic. Dziewczyna doszła do wniosku że nikogo nie ma. Rzuciła plecak w kąt i ruszyła schodami w górę do swojego pokoju. Chciała wziąć ciuchy na przebranie oraz się wykąpać ponieważ na jej ciele było czuć śmierdzący zapach dymu. Chwilę później stała już przed drzwiami łazienki. 
Nacisnęła na klamkę.
Otworzyła drzwi.
Pisnęła.
Zobaczyła...










Koniec drugiego rozdziału :D
Tak niespodziewanie przerwałam, wiem :)
Mam nadzieję że się wam spodobał :D
Czekam na komentarze! 


5 komentarzy:

  1. Ej no, co zobaczyla? :c teraz bede siedziec i sie domyslac, spoko rozdzial, czeekam :D <3
    @lovexforever___

    OdpowiedzUsuń