Witam! :D
Na początku przedstawię bohaterów :)
Nicole West ~ 19 lat, nie pracuje, nie chodzi do szkoły, rzadki kontakt z rodzicami, bogata, mieszka razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Cherry w Londynie
Charlotte (Cherry) Green ~ 20 lat, nie pracuje, nie chodzi do szkoły, mieszka razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Nicole w Londynie
Harry Styles ~ 19 lat, członek zespołu One Direction, romantyk
Louis Tomlinson ~ 21 lat, członek zespołu One Direction, żartowniś
Zayn Malik ~ 20 lat, członek zespołu One Direction, bad boy
Niall Horan ~ 20 lat, członek zespołu One Direction, uroczy
Liam Payne ~ 20 lat, członek zespołu One Direction, wrażliwy
Biegła... Biegła przed siebie jak najszybciej mogła...
Musiała zdążyć na autobus który miał odjechać za 5 minut...
Nicole była w obcym, nieznanym jej mieście... Daleko od swojego domu, od Londynu.
Obróciła się, biegnąc dalej, zdawało jej się że ktoś ją woła. Pomyliła się, obróciła się by widzieć dokąd biegnie. Nagle wpadła na jakiegoś mężczyznę.
~ Kurde! Uważaj! ~ chłopak leżał na ziemi przygnieciony jakimś ciałem.
~ Boże... ~ Nicole szybko wstała, otrzepała się i podniosła plecak ~ Przepraszam... Bardzo, bardzo przepraszam!
~ Hahaha... ~ rozbawiony już całą tą sytuacją chłopak, wstał ~ Nic się nie stało.
~ To dobrze bo myśla... ~ dziewczyna dopiero teraz zauważyła kogo potrąciła ~ Ty jesteś...
~ Tak... jestem Niall Horan ~ irlandczyk podał dziewczynie rękę ~ A ty?
~ Uhm... Nicole... uhm... West
~ Weź się nie spinaj! ~ roześmiany chłopak dźgnął lekko dziewczynę w brzuch.
Nicole uśmiechnęła się. Wyciągnęła z kieszeni telefon i zdała sobie sprawę że nie zdąży. Autobus odjechał. Westchnęła ciężko, nie wiedziała co robić...
~ Coś się stało? ~ zapytał zaniepokojony Niall
~ Autobus mi zwiał... Nie wiem co teraz robić ~ dziewczyna spojrzała smutno w niebieskie oczy chłopaka ~ Nawet nie wiem gdzie jestem...
~ Ohh... To faktycznie kiepsko. ~ zamyślił się trochę ~ A dokąd chciałaś jechać?
~ Do domu. Do Londynu.
~ Do Londynu?! ~ Niall aż krzyknął ~ To super! Jak chcesz to mogę cię wziąść ze sobą!
~ Też tam jedziesz?
~ Tak! Przyjechałem tu tylko na 2 dni żeby odwiedzić kuzyna ~ spojrzał z uśmiechem na dziewczynę ~ Teraz wracam do chłopaków. Hahaha.
Nicole uśmiechnęła się szczerząc zęby. Jej piękne zielone oczy zalśniły w słońcu.
~ Chodź ze mną
Szli tak przez około 30 minut aż w końcu dotarli na parking jakiegoś centrum handlowego. Doszliby wcześniej ale Niall co chwilę był zaczepiany przez fanów. Nicole szukała wzrokiem jakiegoś sportowego samochodu lecz niepotrzebnie bo już stali przy aucie Horana.
~ Wsiadaj ~ powiedział z uśmiechem Niall, otwierając dziewczynie drzwi z przodu.
~ Ty masz prawo jazdy? ~ zaśmiała się Nicole jednocześnie wsiadając do samochodu.
~ Próbne ~ odpowiedział blondyn zaczynając się śmiać ~ Gdzie dokładnie mieszkasz?
~ Na Whitney Avenue.
~ My na Jackson Street ~ Niall odpalił samochód i pojechali.
Jechali przez ponad 4 godziny. Całą drogę się śmiali i rozmawiali. Niall wreszcie poczuł się jak zwykły nastolatek.
~ Możemy najpierw zajechać do mnie? ~ zapytał irlandczyk ~ Powiem chłopakom że jestem i Cię odwiozę
~ Jasne ~ uśmiechnęła się Nicole
Po 10 minutach wjechali na Jackson Street. Zobaczyli 3 wozy strażackie ale się nie przejęli. Powoli podjeżdżali przed dom chłopaków i zobaczyli...
Kilkunastu strażaków...
Wozy strażackie...
Dym frunący z okien...
Zamarli...
No więc to jest mój I rozdział :D
Mam nadzieję że się wam spodoba :)
Zostawiajcie komentarze :)
~ Wsiadaj ~ powiedział z uśmiechem Niall, otwierając dziewczynie drzwi z przodu.
~ Ty masz prawo jazdy? ~ zaśmiała się Nicole jednocześnie wsiadając do samochodu.
~ Próbne ~ odpowiedział blondyn zaczynając się śmiać ~ Gdzie dokładnie mieszkasz?
~ Na Whitney Avenue.
~ My na Jackson Street ~ Niall odpalił samochód i pojechali.
Jechali przez ponad 4 godziny. Całą drogę się śmiali i rozmawiali. Niall wreszcie poczuł się jak zwykły nastolatek.
~ Możemy najpierw zajechać do mnie? ~ zapytał irlandczyk ~ Powiem chłopakom że jestem i Cię odwiozę
~ Jasne ~ uśmiechnęła się Nicole
Po 10 minutach wjechali na Jackson Street. Zobaczyli 3 wozy strażackie ale się nie przejęli. Powoli podjeżdżali przed dom chłopaków i zobaczyli...
Kilkunastu strażaków...
Wozy strażackie...
Dym frunący z okien...
Zamarli...
No więc to jest mój I rozdział :D
Mam nadzieję że się wam spodoba :)
Zostawiajcie komentarze :)
ciekawe się zaczyna ;>
OdpowiedzUsuńdziekuje : )
UsuńCiekawie sie zaczyna, podoba mi sie :3 czekam na nastepny :D <3
OdpowiedzUsuń@lovexforever___
<3
UsuńŚwietny rozdział :3
OdpowiedzUsuńbardzo dziekuje <3
Usuńdobra robota :)
OdpowiedzUsuńdziekuje :)
Usuń