Nicole zobaczyła Jake'a. Swojego byłego chłopaka, którego tak bardzo nie nawidziła...
Nie nawidziła go za to jak bardzo ją skrzywdził...
A teraz, on, stoi sobie pośrodku jej łazienki z zadziornym uśmieszkiem na twarzy.
Co on tu robi? Czego on chce? Gdzie jest Cherry? Dziewczyna zastanawiała się przez chwilę lecz przerwała rozmyślania, chciała jak najszybciej wyrzucić Jake'a z domu.
~ Co ty tu robisz?! ~ wrzasnęła Nicole
~ Stoję ~ chłopak odpowiedział drwiąco ~ a ty? co robisz?
~ Wypierdalaj stąd!
~ Cherry mnie zaprosiła ~ uśmiechnął się ~ nie możesz mnie wyrzucić
~ Jej nie ma jakbyś nie zauważył...
~ Poszła do sklepu. Ale prosiła mnie bym został.
~ Po co? ~ dziewczyna nic nie rozumiała ~ ona Cię przecież nie lubi
~ Coś wam się stało ze zlewem. A ponieważ znam się na takich rzeczach, zadzwoniła do mnie i prosiła bym go naprawił.
~ Więc rób to co masz robić ~ brunetka chwyciła za klamkę i mocno trzasnęła drzwiami.
"... Przytulał ją. Ona jego. Tak bardzo za nim tęskniła po kilku tygodniowej rozłące. Nie wiedziała co się zaraz stanie. Nie wiedziała co on ma zamiar zrobić. Chłopak odsunął się lekko od niej, podniósł delikatnie jej brodę palcami by ją pocałować. Całowali się. Zaczął z tyłu rozpinać zamek jej sukienki. Dziewczyna odsunęła się od niego.
~ Co robisz...? ~ zapytała
~ Będzie fajnie ~ chłopak spojrzał na nią zadziornie ~ uwierz mi
~ Co...? Nie ja nie chcę...! ~ dziewczyna odepchnęła go
Nie znosił sprzeciwu. Zawsze dostawał to czego chciał. Podszedł do niej i zaczął napierać nią o ścianę. Nic nie mogła zrobić. Była ściśnięta...
Dostał to co chciał. Po tym wszystkim wyszedł z jej domu jakby nigdy nic. Ona przeżywała najgorszy koszmar. Leżała popłakana i rozstrzęsiona. Nigdy by się nie spodziewała że jej chłopak zrobi jej coś takiego. Taką krzywdę..."
Nicole siedziała w salonie na kanapie. Wciąż pamiętała co się stało pół roku temu. Pamiętała co zrobił jej Jake. Od tamtej pory tak strasznie go nie nawidziła, bała się go.
Nie mogła uwierzyć że Cherry zadzwoniła akurat po niego. Chciała żeby już przyszła. Nie chciała być sama w domu z tym potworem.
Usłyszała kroki zmierzające ku drzwiom wejściowym. "To pewnie ona" pomyślała Nicole podnosząc się z kanapy. Jej przyjaciółka weszła do domu, widząc West od razu się uśmiechnęła. Podbiegła do niej i mocno ją uścisnęła. Nie widziała ją bowiem od tygodnia.
~ Heeeej! ~ wrzasnęła Cherry mocno tuląc swoją przyjaciółkę ~ strasznie tęskniłam!
~ Ja też ~ Nicole cieszyła się że wreszcie ją widzi
~ Jak było?
Dziewczyna opowiedziała całą swoją "wyprawę" rozpoczynając od pożegnania z nią aż do momentu kiedy z powrotem weszła do domu na Whitney Avenue.
~ A tak poza tym... ~ zaczęła Nicole ~ co Jake robi u nas w łazience?
~ Naprawia zlew ~ odpowiedziała Cherry przypominając sobie o chłopaku ~ przepraszam że go tutaj przyprowadziłam ale nie wiedziałam kiedy przyjedziesz, a on zna się na tych rzeczach...
~ Dobra, nic się nie stało
Po około 30 minutach Jake wyszedł z domu.
Dziewczyny rozmawiały cały czas. Każda chciała opowiedzieć ze szczegółami co się wydarzyło podczas całego zeszłego tygodnia. Skończyły mówić o godzinie 3 nad ranem. Wtedy zdecydowały się też pójść spać.
*Następny dzień*
~ One way or another... ~ Nicole wstała słysząc dzwonek swojego telefonu
Niechętnie do niego podeszła. Spojrzała na godzinę i zobaczyła że jest dopiero 8 rano.
~ Boże... ~ mówiła sama do siebie ~ kto dzwoni o takiej godzinie...?
Odebrała telefon i przyłożyła go sobie do ucha.
~ Halo?
~ Nicole? ~ w słuchawce słychać było głos Nialla ~ Cześć!
~ Ooo, Niall... Hej!
~ Obudziłem Cię?
~ Można tak powiedzieć ~ dziewczyna zaśmiała się ~ ale nic się nie stało
~ Ohh... Przepraszam
~ Mówię, że nic się nie stało!
~ Dobra, dobra! ~ chłopak uśmiechnął się ~ miałabyś ochotę gdzieś dzisiaj wyjść?
~ Na przykład gdzie? ~ Nicole ucieszyła się na myśl że Niall zaprasza ją na spotkanie
~ Uhm... Spacer? Kino? Co wolisz?
~ Możemy się wybrać do kina, jak chcesz
~ Ok! ~ irlandczyk uśmiechnął się pokazując zęby ~ to o 6 po ciebie przyjdę, ok?
~ Jasne ~ dziewczyna poczuła głód więc chciała się już rozłączyć ~ to do zobaczenia!
~ Do zobaczenia!
Rozłączyła się. Tak strasznie się cieszyła na spotkanie z Niallem. Już nie mogła się doczekać. Wyszła z sypialni i ruszyła schodami w dół. Weszła do kuchni i zabrała się za robienie śniadania, akurat miała ochotę na gofry. Rozglądnęła się po kuchni. "Aha, Cherry musiała już wstać" pomyślała widząc bałagan na blacie.
~ Cherry! ~ krzyknęła Nicole
Cisza.
~ Cherry! ~ podjęła drugą próbę
Dalej cisza.
~ Jezuu... ~ dziewczyna mówiła sama do siebie ~ dlaczego zawsze jak ją wołam to jej nie ma. Oczywiście po chwili zawsze musi wydarzyć się jakaś katastrofa...
Zabrała się za robienie śniadania, zapominając o swojej przyjaciółce. Po 20 minutach usłyszała dźwięk telefonu domowego. Podbiegła do niego i szybko odebrała.
~ Tak?
~ Nicole? ~ po drugiej stronie stała Cherry ~ tu Cherry! Słuchaj, jak ktoś zadzwoni do drzwi to pod żadnym pozorem nie otwieraj!
~ Co...? ~ dziewczyna nie wiedziała o co chodzi ~ Dlaczego...?
~ Później się dowiesz! Ale nie otwieraj! Udawaj że nikogo nie ma w domu!
~ Uhm... No dobra. Ale nic z tego nie rozumiem...
~ Wyjaśnię Ci jak przyjadę! Pa. Ale pamiętaj, nie otwieraj!
~ Ok. Ok. Pa. ~ Nicole położyła słuchawkę z powrotem na swoje miejsce.
Zmieszana, poszła dokończyć śniadanie. Wyciągała akurat gofry z gofrownicy i usłyszała dzwonek do drzwi.
Przypomniała sobie o tym co mówiła jej Cherry...
Że ma nie otwierać.
Lecz była ciekawa.
Była ciekawa kto stoi przed drzwiami.
Podeszła cicho przed nie i spojrzała w wizjer.
Wystraszona uciekła do swojego pokoju.
3 rozdział skończony! :)
Tak wiem, co rozdział niespodziewanie zakańczam :D
Czekam na komentarze! :)
Mam nadzieję że się podobało :)
~ Uhm... Spacer? Kino? Co wolisz?
~ Możemy się wybrać do kina, jak chcesz
~ Ok! ~ irlandczyk uśmiechnął się pokazując zęby ~ to o 6 po ciebie przyjdę, ok?
~ Jasne ~ dziewczyna poczuła głód więc chciała się już rozłączyć ~ to do zobaczenia!
~ Do zobaczenia!
Rozłączyła się. Tak strasznie się cieszyła na spotkanie z Niallem. Już nie mogła się doczekać. Wyszła z sypialni i ruszyła schodami w dół. Weszła do kuchni i zabrała się za robienie śniadania, akurat miała ochotę na gofry. Rozglądnęła się po kuchni. "Aha, Cherry musiała już wstać" pomyślała widząc bałagan na blacie.
~ Cherry! ~ krzyknęła Nicole
Cisza.
~ Cherry! ~ podjęła drugą próbę
Dalej cisza.
~ Jezuu... ~ dziewczyna mówiła sama do siebie ~ dlaczego zawsze jak ją wołam to jej nie ma. Oczywiście po chwili zawsze musi wydarzyć się jakaś katastrofa...
Zabrała się za robienie śniadania, zapominając o swojej przyjaciółce. Po 20 minutach usłyszała dźwięk telefonu domowego. Podbiegła do niego i szybko odebrała.
~ Tak?
~ Nicole? ~ po drugiej stronie stała Cherry ~ tu Cherry! Słuchaj, jak ktoś zadzwoni do drzwi to pod żadnym pozorem nie otwieraj!
~ Co...? ~ dziewczyna nie wiedziała o co chodzi ~ Dlaczego...?
~ Później się dowiesz! Ale nie otwieraj! Udawaj że nikogo nie ma w domu!
~ Uhm... No dobra. Ale nic z tego nie rozumiem...
~ Wyjaśnię Ci jak przyjadę! Pa. Ale pamiętaj, nie otwieraj!
~ Ok. Ok. Pa. ~ Nicole położyła słuchawkę z powrotem na swoje miejsce.
Zmieszana, poszła dokończyć śniadanie. Wyciągała akurat gofry z gofrownicy i usłyszała dzwonek do drzwi.
Przypomniała sobie o tym co mówiła jej Cherry...
Że ma nie otwierać.
Lecz była ciekawa.
Była ciekawa kto stoi przed drzwiami.
Podeszła cicho przed nie i spojrzała w wizjer.
Wystraszona uciekła do swojego pokoju.
3 rozdział skończony! :)
Tak wiem, co rozdział niespodziewanie zakańczam :D
Czekam na komentarze! :)
Mam nadzieję że się podobało :)
Fajny :3 najbardziej ciekawa jestem dlaczego uciekla i kogo zobaczyla lol czekam :33
OdpowiedzUsuń@lovexforever___
dziekuje :3
UsuńNoo bosski !! xx
OdpowiedzUsuńwydaje mi się że 3 rozdział wyszedł mi najgorzej :/
Usuńale dziękuje :)
Bossssskiiii ty Moja Mycho <3
OdpowiedzUsuńawhhh dziekuje <3
Usuńzapraszam do przeczytania 4 rozdziału! :D